Wszyscy moi mężczyźni

7801817.6.jpg

Sam film jest jak jego męscy bohaterowie: sympatyczny, ale niezapadający w pamięć. Jedyne, co udało się Hallie Meyers-Shyer, to stworzenie opowieści, która nie irytuje widzów. Głównie dlatego, że wszystkie decyzje formalne są kopią tego, co w swoich filmach robiła matka Meyers-Shyer, Nancy Meyers (która zresztą jest producentką „Wszystkich moich mężczyzn”). Córka w korzystaniu z doświadczeń matki jest na tyle sprawna, że całość można spokojnie obejrzeć bez żalu. czytaj dalej

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *