Thor: Ragnarok

7810635.6.jpg

Nowy „Thor” tak jak jego kuzyni „Strażnicy Galaktyki” odwołuje się do atmosfery kina science-fiction z lat 80. Z powodzeniem łączy CGI oraz praktyczne efekty specjalne, pozwala wyszaleć się specom od kostiumów, scenografii i makijażu, w warstwie muzycznej stawia na syntezatory, a także mruga okiem do fanów „Flasha Gordona”, „Johna Cartera” i „Star Treka”. W korowodzie efektownych obrazów i zdarzeń nigdy nie gubią się jednak bohaterowie. Paradoksalnie najlepsze sceny w „Ragnaroku” to te, w których Thor i spółka siedzą i gadają. czytaj dalej

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *