Pasażerowie

7760957.6.jpg

Ostatecznie film Tylduma broni się właśnie dzięki obsadzie. Lawrence i Pratt są nie tylko niezłymi aktorami, ale stanowią też wdzięczny, obdarzony naturalną chemią duet. Świetnie wypada zwłaszcza on jako zawadiaka skrywający bolesną tajemnicę z przeszłości. Przed kamerą parę gwiazd dzielnie wspiera Michael Sheen jako szarmancki barman-android Arthur. Obserwowanie całej trójki dostarcza więcej przyjemności niż efekty specjalne (którym, notabene, daleko do tego, co wyczarował Alfonso Cuaron we wspomnianej „Grawitacji”) oraz pozbawiona napięcia kulminacja. czytaj dalej

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *