Ostra noc

7787304.6.jpg

Nie widać w „Ostrej nocy” ani producenckiego cynizmu, ani próby dyskontowania sukcesu innych filmów, z trylogią „Kac Vegas” na czele. Trudno też obrażać się na równie stereotypowy obraz mężczyzn, sprowadzonych albo do hojnie obdarzonych przez naturę byczków, albo do zniewieściałych koneserów chardonnay. To niegroźny film z głupawym założeniem, ale nakręcony przez Aniello bez większych pretensji. Specjalistą nie jestem, ale potrafię sobie wyobrazić gorszy wieczór panieński. czytaj dalej

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *