Opowieść o miłości i mroku

7728127.6.jpg

Jako adaptacja wspomnień Amosa Oza „Opowieść o miłości i mroku” jest zaledwie przeciętna. Ale jako zapis zmagań reżyserki z materią fabularną, jest to obraz fascynujący. Każda scena to kolejna batalia, którą Portman pokazuje widzom z rozbrajającą otwartością i chwilami szokującym ekshibicjonizmem. Nie ukrywa potknięć, nie udaje, że nie posiłkuje się podręcznikowymi sztuczkami. czytaj dalej

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *