Na skraju jutra

7612892.6.jpg

Reżyser Doug Liman nie lubi zdejmować nogi z gazu i czasem dla podtrzymania tempa posiłkuje się elipsami. To wyraz zaufania do widza, który musi uruchomić szare komórki i samodzielnie uzupełnić niezapisane pola na kartach scenariusza. Sukces „Na skraju jutra” to także w dużej mierze zasługa jego gwiazd. Zdołały one uczynić słabo scharakteryzowane, jednowymiarowe postaci kimś więcej niż tylko pionkami na fabularnej szachownicy. czytaj dalej

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *