Moonlight

7774878.6.jpg

„Moonlight” jest ekranizacją sztuki, ale to żaden teatr na dużym ekranie. Jenkins jest bowiem reżyserem, który myśli kinem – w całym spektrum możliwości. Potrafi zarówno przeskoczyć w śmiałej elipsie całe lata życiorysu bohatera, jak i pochylić się „jeden do jeden” nad magiczną chwilą. Raz „puszcza” kamerę, by szamotała się w ślad za ludzkim ciałem, innym razem cierpliwie, jak pod mikroskopem, obserwuje niuanse gestów, spojrzeń, dialogów. Rezultat to hipnotyzująca symfonia obrazów i dźwięków. czytaj dalej

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *