Midnight Special

7746186.6.jpg

Nicholsa trudno nie lubić, bo ewidentnie kręci z potrzeby serca i do tego jeszcze szanuje widza. Jest świadomy, że skoro gra znaczonymi kartami typu „tajemnicza sekta”, „cudowne dziecko”, „rządowa obława”, to nie musi prowadzić nas za rączkę. „Midnight Special” zaczyna się więc jakby już po ekspozycji, w środku akcji. czytaj dalej

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *