Kot Bob i ja

7773795.6.jpg

„Kot Bob i ja” niczym specjalnie nie zaskakuje, ani nie bawi co chwila sytuacyjnym żartem – największa jego siła tkwi w wiarygodnym ujęciu historii, która w lżejszej stylistyce mogłaby się wydawać zbyt cukierkowa. Twórcom udaje się zbudować historię na subtelnej pochwale „socjalu” przy jednoczesnym powstrzymaniu się od naiwności, deklarując, że nawet najlepsze instytucje nic nie wskórają bez determinacji jednostek i uśmiechu szczęścia. „Kot Bob i ja” dokonuje jeszcze jednej rzadkiej sztuki, pokazując bezdomnych, narkomanów i separujące się od nich rodziny bez epatowania patologią i przesadą. czytaj dalej

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *