I że cię nie opuszczę

7420711.6.jpg

Życie pisze najlepsze scenariusze. To banał, ale w przypadku tego filmu bardzo a propos. Sucsy nie sili się na oryginalność. Ma jasno wyznaczony cel – opowiedzieć o tym, jak mężczyzna kocha kobietę – i zmierza do niego z niezłomną konsekwencją. Zrezygnował z ozdobników i wzmacniaczy nastrojów, licząc, że niesamowita historia sama w sobie będzie wystarczająco atrakcyjna. Trochę się pomylił, ale nie aż tyle, bym mógł obwieścić klęskę. czytaj dalej

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *