Dziewczyna z pociągu

7746460.6.jpg

Ziarnisty obraz, duży kontrast, patrzące na nas z ekranu gigantyczne twarze. „Dziewczyna z pociągu” to taki film, który samym swoim stylem sugeruje ciężar gatunkowy. Może właśnie dlatego Blunt wypada tu tak dobrze: obiektyw kamery jest czuły na każdy jej grymas, który urasta potem do epickich rozmiarów na sali kinowej. Aktorka nie musi nic mówić, nie musi zagrywać się w karykaturze bełkotliwej pijaczki, byśmy potrafili wyczytać z samej jej twarzy, że nie wylewa za kołnierz. Taylor potwierdza”Dziewczyną…” to, co dowiódł już w „Służących”: jest nie tylko pierwszorzędnym stylistą, ale i świetnym reżyserem aktorek. czytaj dalej

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *