Boyhood

7628805.6.jpg

Nie ma tu tradycyjnej fabuły z ekspozycją i obowiązkowymi punktami zwrotnymi. Reżyser stapia ze sobą wydarzenia ważne i błahe, prozę życia i magię chwil. Najlepsze sceny wchodzą do filmu niejako tylnymi drzwiami. W wybitnym „Boyhood” subtelność zawsze ukrywa się pod płaszczykiem banału. czytaj dalej

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *