Blade Runner 2049

7801880.6.jpg

„Blade Runner 2049” przypomina „Labirynt”, jeden z poprzednich filmów Villeneuve’a. Stoicki Gosling prowadzi swoje śledztwo niczym tamtejszy detektyw Loki, a reżyser wraz z operatorem Rogerem Deakinsem ponownie zastraszają nas do zachwytu nad groźnym pięknem kolejnych spektakularnych kadrów. To film, który warto zobaczyć na możliwie największym ekranie, by poczuć się cudownie przytłoczonym przez czystą wizualną urodę. Szkoda tylko, że podobnie jak w „Labiryncie”, ostatecznie daje tu o sobie znać pamięć komórkowa Hollywood. czytaj dalej

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *